W Uroczystość Wszystkich Świętych i w następujący po niej Dzień zaduszny odwiedzamy cmentarze, zapalamy znicze, porządkujemy groby, często przy tej okazji spotykamy naszych bliskich z odległych stron kraju. W tych dniach cmentarze stają się miejscem niekończących się pielgrzymek. Czasami tylko na chwile odwiedzamy okoliczne cmentarze gdzie spoczywają nasi bliscy. Często w tym biegu zapominamy o najważniejszej rzeczy o modlitwie za naszych zmarłych.

        Prawdziwą pamięć o zmarłych zastępujemy dużą ilością kolorowych, świec, kwiatów, wiązanek. Nasi bliscy oczekują innej pamięci-pamięci przed Bogiem czyli ciągłej modlitwy. Wiele razy na pogrzebach naszych bliskich mało kto przyjmuje komunię świętą w intencji zmarłych. Coraz częściej pogrzeby przypominają spotkania rodzinne, niestety bez ducha modlitwy. Wielu nie wie nawet jak zachować się na Mszy świętej. Co zrobić żebyśmy zrozumieli na czym polega prawdziwa miłość do naszych bliskich zmarłych? Musimy zrozumieć, że prawdziwa pomoc to modlitwa.

        W oktawie Wszystkich Świętych kościół daje nam możliwość wielkiej łaski dla naszych zmarłych. Od wieków możemy ofiarować odpust zupełny za zmarłych, pomagając im w ten sposób cieszyć się radością nieba. Być może będzie to akurat ktoś z naszych bliskich. Jakie warunki trzeba spełnić, aby ofiarować taki odpust? Trzeba mieć intencje ofiarowania takiego odpustu za zmarłych, być w stanie łaski uświęcającej (spowiedź sakramentalna) nawiedzić cmentarz od 1 do 8 listopada, ofiarować modlitwy Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Wierzę w Boga w intencjach które nosi w swoim sercu Ojciec Świętego Franciszka. Tak niewiele trzeba, aby pomóc naszym bliskim. Takiej pomocy oczekują nasi zmarli. Czy stać nas jeszcze na taką pomoc? Kiedyś każdy z nas będzie potrzebował takiej modlitwy.