DUCHOWY TESTAMENT OJCA JANA GÓRY

 

           W sobotę 4 czerwca na Polach Lednickich odbyło się jubileuszowe, już XX Spotkanie Młodych organizowane od 1996 r. przez o. Jana Górę. W tym roku po raz pierwszy Lednica przebiegała bez niego, za to z dwoma nowymi ojcami zakonu dominikanów Wojciechem Prusem oraz Maciejem Soszyńskim.

                Również i my małą grupą młodzieży ruszyliśmy z Cieksyna na to wyjątkowe wydarzenie. Gdy dojechaliśmy na miejsce zabraliśmy ze sobą do plecaków najpotrzebniejsze rzeczy i udaliśmy się na Pola Lednickie zarejestrować swoją grupę.

 

               Po zajęciu miejsca w sektorze 2, udaliśmy się do grobu Ojca Jana Góry – założyciela LEDNICY - zapaliliśmy piękny znicz, pomodliliśmy się i podziękowaliśmy mu za stworzenie tak wyjątkowego miejsca i włączenie w to młodzieżowe dzieło tylu tysięcy ludzi...

              Sektory z każdą godziną zapełniały się uczestnikami. Na Polach Lednickich zebrało się około 65 tys. osób z całej Polski. Przed godz. 15.00 przez Pola Lednickie przeszła burza, którą wyciszyła modlitwa Koronką do Miłosierdzia Bożego. Oficjalne rozpoczęcie spotkania odbyło się już w słońcu.

             Ojcowie Wojciech i Maciej mówili, że przeszliśmy swoisty chrzest - Chrzest bojowy odnosząc się do burzy, która przeszła nad Polami Lednickimi. - Mamy wrażenie, że jesteśmy u siebie. Momenty kryzysowe zbliżają ludzi. Po burzy nie mamy już żadnych oporów, żeby powiedzieć do służb lednickich, do was tu zebranych: kochani! - Zrozumiałe, po co są tańce lednickie, bo one bardzo pomagają wyschnąć – mówił z kolei o. Wojciech Prus.   

              Młodzież przyjechała z różnych miejscowości naszej Ojczyzny, a nawet sąsiednich krajów. Jedni radowali się z obecności Chrystusa, inni przybyli by tam Go znaleźć. Na obrzeżach pól nieustannie trwała spowiedź święta. To właśnie jeden z wyjątkowych cudów Lednicy.

           Adam, który siedział obok nas przyjechał z Katowic. Nie wyobraża sobie początku czerwca bez przyjazdu tutaj. – Jestem właśnie w tym miejscu, bo bardzo potrzebuję modlitwy, chcę poczuć radość z przebywania z Bogiem – mówił Adam. W wydarzeniu uczestniczy już po raz czwarty. Podkreśla, że najwięcej dają mu śpiewane tutaj pieśni. Za każdym razem najbardziej porusza go „Prowadź mnie!”Wtedy naprawdę czuję, że jestem dzieckiem Boga – mówił.

           Ela i Franek nie byli tutaj nigdy wcześniej, ale oboje mają na sobie białe koszulki z napisem „LEDNICA”. Przyjechali przede wszystkim z ciekawości. Wyjazd organizowała ich parafia. – Słyszeliśmy, że tutaj jest świetna atmosfera i rzeczywiście tak jest. Zobaczymy, co wydarzy się dalej – mówi Franek.

           Spotkanie na Lednicy rozpoczął Prymas Polski abp Wojciech Polak, który ustanowił Bramę Rybę - Bramą Miłosierdzia w Roku Jubileuszowym.

          Niesamowite wrażenie zrobiły na nas przejścia na Drogę Tysiąclecia różnych grup. Były to m. in. siostry zakonne, XI Maraton Lednicki, a także księża, którzy wchodzili w bardzo długiej uroczystej procesji do ołtarza, gdzie odbyła się Msza święta. W tym roku było ich znacznie więcej niż w latach ubiegłych.

            Homilię podczas Eucharystii wygłosił wielki przyjaciel o. Jana Góry, ks. bp Edward Dajczak. Odniósł się w niej do wysłuchanej przez wszystkich przypowieści o siewcy.Czy wiesz, że LEDNICA jest tylko dzisiaj? Nie ma jutra, jest dzisiaj! Dlatego słowo, które zabrzmiało, jest właśnie na dzisiaj! Lednica jest dzisiaj, nie jutro! Przez grób tego, który tę Lednicę stworzył Bóg pokazuje, że jutra rzeczywiście może nie być – mówił.

              Ks. bp zaznaczył ważną rolę Bożego Słowa: – Słowo Boże nie jest tylko informacją. Słowo wydaje owoc. Co to za problem wziąć na chwilę do ręki biblię, zapisać w głowie kilka słów i iść z nimi następny dzień? Trzeba się zżyć ze słowem. To bardzo ważne – podkreślał.

           Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali Nowy Testament Pisma Świętego z pierwszą pustą stroną. Kaznodzieja zwrócił się więc z prośbą do każdego z nas: – Weźcie do ręki tę Biblię i ucałujcie ją. Napisz teraz na pierwszej stronie swoje imię, a Twoje zacznie się na nowo. To nasze przymierze z Jezusem. To nie jest Biblia na półkę. To słowa także od o. Góry, to Jego testament. Codziennie choć chwilę zasłuchaj się w Jezusa – a potem niech się to stanie ciałem… O TO OJCU JANOWI CHODZIŁO! To nie jest tylko gadżet z Lednicy. TO JEGO TESTAMENT. Niech tak się stanie. Amen – zakończył ks. bp Dajczak.

           Cały wyjazd, plan, spowiedzi, Msza, czuwanie, śpiewy i kończące spotkanie przejście przez RYBĘ LEDNICKĄ - były niesamowitym przeżyciem. Mogliśmy zobaczyć, że tak naprawdę wszystko jedno gdzie człowiek się modli, gdzie uczestniczy we Mszy świętej. Że Lednica to największa katedra świata, katedra, w której nie ma dachu, nie ma murów, a zielona trawa jest podłogą. To katedra, do której każdy może wejść, także niewierzący i dobrze, bo ich serce się tu przemienia. Najważniejsze by człowiek miał czyste serce i radosnego ducha, który chce kochać i wielbić Boga.

        Ojcze Janie – KOCHANY PRZYJACIELU MŁODYCH - choć nie mieliśmy okazji poznać Cię osobiście na Lednicy, dziękujemy Ci za to przepiękne dzieło, jakim są coroczne spotkania młodzieży w Lednicy… Czuwaj tam w niebie, by to niezwykłe dzieło przetrwało dla kolejnych pokoleń młodych Polaków. 

IHTIS

 Galeria